Endowojowniczka i jej tarcza odporności

Czy masz wrażenie, że Twoje ciało ciągle z czymś walczy – z bólem, zmęczeniem, przeziębieniami, a czasem nawet z samym sobą? Jeśli zmagasz się z endometriozą, wiesz, że odporność to nie tylko „tarcza na wirusy”, ale cały system powiązań w Twoim organizmie. W tym tekście pokażę Ci, jak krok po kroku odbudować swoją wewnętrzną siłę – od jelit po serce, od stresu po sen.

Spis treści

  1. Endometrioza to nie jest tylko „sprawa ginekologiczna”
  2. Odporność zaczyna się w jelitach
  3. Dieta – paliwo dla układu odpornościowego
  4. Sen i regeneracja
  5. Stres – cichy zabójca odporności
  6. Spacery i ruch
  7. Suplementy – tarcza odporności
  8. Podsumowanie

Endometrioza to nie jest tylko „sprawa ginekologiczna”

Kochana, jeśli masz endometriozę, wiesz, że ta choroba to nie tylko „sprawa ginekologiczna”. To cała sieć powiązań w Twoim organizmie – stan zapalny, hormony, jelita, odporność, stres… I ta odporność jest często tym, co „szwankuje” w pierwszej kolejności.

Znam to z autopsji. Wystarczyła mała zmiana pogody, a ja już leżałam z katarem, bólem gardła i kompletnym brakiem energii. W tamtym czasie myślałam: „taki mój urok, zawsze choruję w sezonie jesienno-zimowym”. Dziś wiem, że to nie był żaden urok, tylko osłabiony układ immunologiczny, który próbował jednocześnie walczyć z endometriozą i ze wszystkim, co przynosiło otoczenie.

Dobra wiadomość? Można to wzmocnić. I to w sposób mądry, holistyczny, zaczynając od podstaw, a dopiero potem sięgając po mocniejsze narzędzia.

Odporność zaczyna się w jelitach

Może zabrzmi to banalnie, ale to w jelitach mieszka nawet 70% komórek odpornościowych. A przy endometriozie często mamy problem z mikrobiomem – zaburzoną równowagą dobrych i złych bakterii, nieszczelnym jelitem, przerostem drożdżaków (Candida) czy nawet SIBO.

Dlaczego to takie ważne? Bo jeśli mikroflora jest w kiepskiej kondycji, Twoje jelita nie wchłaniają dobrze składników odżywczych, a Twój układ odpornościowy jest stale „pod ostrzałem”. To jak walka w cieniu – cały czas coś Cię osłabia, a Ty nawet tego nie widzisz.

Od tego zaczęłam swoją drogę: badanie mikrobioty jelit i (jeśli to konieczne) leczenie zaburzeń. Dopiero wtedy probiotyki, dieta przeciwzapalna i regeneracja nabrały sensu.

Dieta – paliwo dla układu odpornościowego

Wyobraź sobie, że Twój układ odpornościowy to armia. Jeśli karmisz ją cukrem, fast foodem i wysoko przetworzoną żywnością, to tak, jakbyś wysyłała żołnierzy na pole bitwy w sandałach.

Przy endometriozie szczególnie ważne jest, by dieta była przeciwzapalna i niskoprzetworzona:

  • dużo dobrej jakości warzyw (szczególnie tych kolorowych),
  • źródła zdrowych tłuszczów (oliwa, awokado, orzechy, ryby),
  • białko dobrej jakości,
  • eliminacja cukru i nabiału krowiego,
  • unikanie żywności z długą listą dodatków.

Zwracaj uwagę na ukryte cukry (sosy, gotowe jogurty, „fit” batoniki) i pestycydy (warto wybierać produkty ekologiczne, szczególnie w przypadku owoców i warzyw, które jemy ze skórką).

Sen i regeneracja

Sen to nie luksus. To fundament odporności. Kiedy śpisz, Twoje ciało się regeneruje, układ odpornościowy „porządkuje” wspomnienia komórkowe i przygotowuje się do walki z kolejnym dniem.

Przy endometriozie sen bywa zaburzony przez ból, stres i hormony – wtedy warto sięgnąć po proste techniki: wieczorne wyciszenie, ograniczenie niebieskiego światła, lekkostrawną kolację, zioła uspokajające (melisa, passiflora).

Stres – cichy zabójca odporności

Przewlekły stres podnosi poziom kortyzolu, a ten działa immunosupresyjnie, czyli osłabia odporność. A my, endokobiety, mamy tego stresu sporo: ból, niepewność, czasem brak zrozumienia otoczenia.

Dlatego tak ważne jest, by w Twoim kalendarzu znalazło się miejsce na spacer w lesie, medytację, jogę czy nawet 10 minut oddechu bez telefonu. Twój układ odpornościowy Ci za to podziękuje.

Spacery i ruch

Nie mówię tu o codziennym katowaniu się na siłowni. Chodzi o codzienny, spokojny ruch: spacer po posiłku (stabilizuje poziom cukru), 20 minut marszu w słońcu (witamina D!), lekkie ćwiczenia rozciągające.

Przy wysokim kortyzolu i insulinooporności szczególnie ważne jest unikanie treningów, które dodatkowo obciążają organizm.

Suplementy – tarcza odporności

Kiedy fundamenty są już ustawione (jelita, dieta, sen, stres), można sięgnąć po wsparcie suplementacyjne. Tutaj chcę Ci opowiedzieć, co działa u mnie i dlaczego.

Witamina D3 i K2

  • D3 reguluje pracę układu odpornościowego, zmniejsza ryzyko infekcji i wspiera gospodarkę hormonalną.
  • K2 działa synergicznie – pomaga w prawidłowym wbudowywaniu wapnia i wspiera układ sercowo-naczyniowy.
  • Badania pokazują, że osoby z niskim poziomem D3 częściej chorują i mają gorszy przebieg chorób zapalnych.

Kwasy omega-3

  • Mają silne działanie przeciwzapalne, co jest kluczowe przy endometriozie.
  • Wspierają odporność, mózg, serce.
  • Ważne: wybieraj produkty z wysoką zawartością EPA i DHA, z certyfikatem czystości (bez metali ciężkich).

Magnez

  • Uczestniczy w setkach procesów metabolicznych, reguluje pracę mięśni, układu nerwowego i odpornościowego.
  • Pomaga w redukcji stresu, poprawia sen, wspiera regenerację.

Probiotyki

  • Wzmacniają mikrobiom jelitowy, który jest fundamentem odporności.
  • Wybieraj preparaty z dobrze przebadanymi szczepami, dopasowane do Twoich potrzeb.

Adaptogeny (np. ashwagandha, różeniec)

  • Pomagają regulować odpowiedź organizmu na stres, obniżają kortyzol, wspierają odporność pośrednio, poprawiając równowagę hormonalną.

Cordyceps

  • Grzyb o udokumentowanym działaniu immunomodulującym i wspierającym energię.
  • Może pomagać w zwiększaniu wydolności organizmu i regeneracji.

Witamina C

  • Silny antyoksydant, wspiera produkcję kolagenu, wzmacnia barierę ochronną organizmu.
  • Warto suplementować w okresach zwiększonego ryzyka infekcji.

Maślan sodu

  • Odżywia komórki jelitowe, wspiera odbudowę bariery jelitowej i działa przeciwzapalnie.
  • Może zmniejszać ryzyko zaostrzeń stanu zapalnego w jelitach.

Colostrum 

  • Naturalny koncentrat przeciwciał i czynników wzrostu.
  • Wspiera odporność i regenerację błon śluzowych, w tym jelit.

Podsumowanie

Kochana, odporność to nie jest „coś, co się ma” albo „nie ma”. To codzienne wybory: co jesz, jak śpisz, jak radzisz sobie ze stresem, czy wspierasz swój organizm suplementami.

Nie zbudujesz jej w jeden dzień, tak samo jak nie rozłożysz jej jednym katarem. Ale jeśli zaczniesz od małych kroków, będziesz codziennie wzmacniać swoją tarczę tę, która ochroni Cię zarówno przed infekcjami, jak i przed pogorszeniem objawów endometriozy.

Ściskam Cię mocno,

Weronika

Słowa kluczowe: odporność, endometrioza, objawy, dieta przeciwzapalana, mikrobiom, jelita

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *