Stres, który niszczy od środka. Jak kortyzol wykończył mój organizm, mimo zdrowej diety i suplementacji

Czy wiesz, że nawet zdrowa dieta i suplementy mogą nie wystarczyć, gdy Twój organizm jest w ciągłym stresie? Kortyzol – hormon stresu – potrafi wykończyć ciało od środka: powoduje zmęczenie, insulinooporność, opuchliznę i nasila stany zapalne. W tym artykule opowiadam, jak codzienny stres zniszczył mój organizm i co naprawdę pomogło mi go wyciszyć.

Spis treści

  1. Codzienność z endometriozą to ciągłe napięcie
  2. Czym właściwie jest kortyzol?
  3. Co robi kortyzol, gdy jest go za dużo?
  4. Co pomogło mi wyciszyć kortyzol?
  5. Co jeszcze pomaga obniżyć kortyzol?
  6. Podsumowanie

Codzienność z endometriozą to ciągłe napięcie

Jeszcze niedawno byłam przekonana, że robię wszystko „jak trzeba”. Jadłam zdrowo. Gotowałam. Suplementowałam się. Czytałam etykiety. A mimo to…przytyłam, miałam wieczne wahania nastroju, puchłam, bolał mnie brzuch, czułam mgłę mózgową, zmęczenie i bezradność.

W końcu zrobiłam badania. I wtedy się okazało: insulinooporność. Ale jak to możliwe? Przecież:

  • nie jadłam słodyczy,
  • nie piłam coli,
  • trenowałam lekko w domu,
  • brałam magnez, adaptogeny, zioła.

Ale… byłam kompletnie niewyspana i przepracowana.

Mój synek budził się co 40 minut każdej nocy. Przez wiele miesięcy. W dzień? Praca, obowiązki, opieka, dom. Codzienne „ogarnianie wszystkiego”, choć sama byłam na skraju. To był kortyzolowy rollercoaster. I żadna dieta nie była w stanie tego zatrzymać.

Czym właściwie jest kortyzol?

Kortyzol to hormon stresu. Ratuje nas w sytuacjach zagrożenia – ale gdy jest stale podwyższony, zaczyna działać przeciwko nam. U kobiet z endometriozą kortyzol bywa wyjątkowo wysoki.

Dlaczego? Bo codzienność z tą chorobą to ciągłe napięcie:

  • nie wiesz, czy jutro wstaniesz bez bólu,
  • nie planujesz miesiąca, bo boisz się okresu,
  • odwołujesz spotkania, rezygnujesz z aktywności,
  • żyjesz w napięciu – psychicznym i fizycznym.

Co robi kortyzol, gdy jest go za dużo?

  • zatrzymuje wodę i powoduje opuchliznę,
  • podnosi glukozę we krwi → insulinooporność,
  • zaburza wchłanianie składników odżywczych,
  • utrudnia odchudzanie, nawet przy dobrej diecie,
  • nasila stany zapalne (a przecież to one napędzają endometriozę),
  • powoduje rozregulowanie cyklu i większe bóle menstruacyjne,
  • niszczy mikrobiom i barierę jelitową,
  • sprawia, że budzisz się już zmęczona.

U mnie skończyło się insulinoopornością. Nie dlatego, że jadłam źle. Tylko dlatego, że mój organizm był non stop w trybie alarmowym. To właśnie wtedy zrozumiałam, że zdrowie to nie tylko talerz. Zdrowie to też SEN, SPOKÓJ, RUCH i REGENERACJA.

Co pomogło mi wyciszyć kortyzol?

Delikatny ruch, a nie siłownia. Zrezygnowałam z intensywnych ćwiczeń, które tylko pogarszały sprawę.

Zamiast tego:

  • poranny spacer z oddechem,
  • kilka minut rozciągania,
  • taniec w kuchni,
  • joga na macie z dzieckiem obok.

To nie musi być trening. To ma być sygnał dla ciała: „jesteś bezpieczna”. Sen – choćby po kawałku. Wiedziałam, że przy dziecku nie wyśpię się idealnie. Ale przestałam robić sobie dodatkową krzywdę.

  • kładłam się wcześniej,
  • nie scrollowałam w łóżku,
  • spałam z dziećmi, żeby nie tracić czasu na wstawanie,
  • robiłam drzemki, kiedy się dało.

Sen stał się terapią. Bez niego nic się nie regeneruje.

Co jeszcze pomaga obniżyć kortyzol?

  • stałe, odżywcze posiłki (nie owsianka na zimno i nie gotowe danie ze sklepu),
  • mniej kawy – więcej ciepłej wody z cytryną,
  • kontakt z naturą – nawet 10 minut dziennie,
  • ograniczenie bodźców – mniej telefonu, mniej hałasu,
  • medytacja (choćby 3 minuty z zamkniętymi oczami),
  • świadome oddychanie – powolne, głębokie, z wydłużonym wydechem,
  • Spokojne wieczory – bez obowiązków i napięcia.

Podsumowanie

I najważniejsze…To nie tylko kwestia estetyki. Kortyzol to realne zagrożenie zdrowotne, zwłaszcza przy endometriozie.

Jego nadmiar:

  • zwiększa stany zapalne,
  • nasila ból,
  • osłabia odporność,
  • rozwala hormony,
  • przyczynia się do niepłodności i insulinooporności.

Zmiana stylu życia to nie fanaberia. To wybór zdrowia, spokoju i szacunku do własnego ciała.

Ściskam Cię mocno,

Weronika

Słowa kluczowe: endometrioza, stres, kortyzol, hormon stresu, ciągłe napięcie, tryb alarmowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *